Strona główna  |  Wydawnictwo  |  Kontakt  |  Reklama
.

 
Aktualności

»


Tomalik komentuje: spotkanie prezesa ZG ZNP z samorządowcami w Opolu 

Do Opola na zgromadzenie naszego Związku 29 sierpnia 2017 r. zaprosiliśmy Sławomira Broniarza, prezesa Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego. Prezes ZNP był wiodącą postacią debaty z udziałem burmistrzów i wójtów, naczelników wydziałów oświaty i dyrektorów zespołów obsługi oświaty.

Debatę poświęciliśmy skutkom dla organów prowadzących szkoły i placówki oświatowe wejścia w życie od 1 września 2017 r. kluczowych przepisów ustawy - Prawo oświatowe.

To nie pierwsze spotkanie Sławomira Broniarza z naszym związkiem gmin. W styczniu 2001 r. był prelegentem na opolskiej konferencji pt. „Co dalej z reformą edukacji? Jak poprawić sytuację gminnej oświaty?”. Zorganizowaliśmy ją w ramach projektu „Wspieranie gmin Śląska Opolskiego w zarządzaniu oświatą” dofinansowanego przez brytyjski fundusz Know-How. Wtedy gościliśmy na konferencji również dr. Pawła Swianiewicza - kierującego funduszem Know-How w Polsce, dziś profesora z Uniwersytetu Warszawskiego, znanego badacza samorządu terytorialnego.

Znamy się z prezesem Broniarzem z 2000 roku. Wówczas razem z nim i jego związkowcami demonstrowałem pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów z żądaniem przekazania samorządom środków z budżetu państwa na obiecane podwyżki dla nauczycieli. Był to okres wielkiego kryzysu zaufania samorządów do rządu. Przypomnienie wydarzeń z czasów premiera Jerzego Buzka i ministra edukacji Mirosława Handke było nawet pomocne, skoro nasz gość teraz kilkakrotnie nawiązał do tamtych lat.

Ale wróćmy do debaty na naszym zgromadzeniu sprzed 6 dni. Prezes ZNP wypowiadał się konkretnie i w sposób wyważony. Po pierwsze przyznał, że reforma staje się faktem.

Jak wiemy, Sławomir Broniarz jest chyba najbardziej znanym w Polsce merytorycznym krytykiem „deformy” zaproponowanej przez minister Annę Zalewską, uchwalonej przez rządzącą większość parlamentarną PiS i podpisanej przez Prezydenta RP. W głośnym przemówieniu sejmowym 20 czerwca 2017 r. prezes ZNP precyzyjnie przedstawił „siedem kłamstw reformy”. Pamiętamy zebrane wiosną 2017 r. głównie przez rodziców i związkowców 910 tysięcy podpisów z poparciem inicjatywy referendum i zabiegi PiS-u, aby do referendum ostatecznie nie dopuścić.

Część z nas samorządowców liczyła teraz na to, że szef ZNP powtórzy ze swadą argumenty ze swojego przemówienia sejmowego. Ale prezes Broniarz nie chciał wracać do perypetii wdrażania reformy minister Zalewskiej. Skupił się na merytorycznych problemach wynikających ze stanu prawnego, który będzie obowiązywał od początku roku szkolnego. Zwrócił uwagę, że pojawia się kolejny obszar konfliktu między pracobiorcami – nauczycielami i administracją [urzędnikami zatrudnionymi w szkołach – przyp. Cz.T.], a tymi, którzy de facto decydują o poziomie organizacyjnym szkolnictwa, czyli samorządamiPoziom konfliktu, który nie był przez nas ani zawiniony, ani zainicjowanyPoziom konfliktu, który skupia się wokół pytania: kto za to wszystko zapłaci.

W odniesieniu do moich wspomnień sprzed prawie 20 lat zauważył, że wtedy on i jego związkowcy też byli bardzo sceptyczni do zmian projektowanych w ramach reformy gimnazjalnej ministra Handke. Prezes Broniarz opowiedział, że wówczas spotkał tylko jednego samorządowca, który był zwolennikiem reformy w wersji gimnazjalnej, a reszta ze znanych mu osób wypowiadała się co do tego bardzo wstrzemięźliwie.

Przypomniał, że wtedy ZNP zwracał uwagę, że trzeba inwestować w zmianę sposobu kształcenia nauczycieli oraz w zmniejszenie liczby kształconych nauczycieli. Czyli ilość i jakość. A rzeczą wtórną była struktura. W imieniu ZNP zaakcentował, że dzisiaj mamy dokładnie taki sam pogląd. Wyraził obiektywny dylemat Polski: czy mamy rynek pracy dla 110 tysięcy studentów studiujących na kierunkach pedagogicznych? I co z nimi zrobić? Czy mamy rynek pracy dla 630-tysięcznej rzeszy nauczycieli? A wiemy, że takiego obszaru pracy nie ma. Oraz co zrobić z poprawą jakości. I to jest problem. Natomiast, czy będzie szkoła ośmioletnia czy gimnazja, to jest rzecz wtórna.

Od siebie dodam, że w 1999 r. w Sejmie zdominowanym przez koalicję pod przywództwem lidera związkowego Mariana Krzaklewskiego - za powołaniem gimnazjów był NSZZ „Solidarność” oraz cały klub AWS – UW, w składzie którego byli posłowie PiS. Niedawno w ten sposób przypomniał o tym Franciszek Potulski, były poseł kilku kadencji i wiceminister edukacji w artykule o dzisiejszych zmianach w edukacji i o reformie strukturalnej systemu oświatowego przeprowadzonej przez rząd AWS – UW od 1 września 1999 roku.

W odniesieniu do obecnych zmian w edukacji Sławomir Broniarz postawił tezę, że większość z nas, w taki czy inny sposób, poparła reformę. Bo nam się wydawało, że skoro myśmy skończyli ośmioletnią szkołę podstawową, to temu dziecku w nowym zreformowanym modelu nic złego się nie stanie. Tyle tylko, że argumenty, które towarzyszyły debacie o powróceniu do ośmiu lat, były dosyć miałkie. I na dobrą sprawę nigdy nie padła odpowiedź na pytanie, po co ta reforma jest. Bo powrót do ośmioletniej szkoły tylko dlatego, że decydenci kończyli taką szkołę, że mają wiedzę wynikającą z własnego doświadczenia - jest dosyć mizernym argumentem za tak daleko idącą reformą.

Prezes ZNP powiedział, że z drugiej strony wszelkie badania pokazywały, że jakość edukacji w modelu gimnazjalnym jest na takim poziomie, którego świat nam zazdrości. Może ustępujemy Korei Południowej, na pewno ustępujemy Singapurowi, mamy trochę do tyłu, jeżeli chodzi o wschodnie tereny Chin. Ale oni są pod tym względem niedoścignieni także dlatego, że jest inne nastawienie mentalne ucznia i pracownika do wykształcenia, Wykształcenie jest tam rzeczywiście przepustką do zupełnie innego życia.

Sławomir Broniarz zauważył, że jeśli chodzi o Europę, to w zasadzie nawet Finowie, którzy mają teraz coraz gorsze wyniki, patrzyli na nas z zazdrością. NATOMIAST NAM SIĘ ZACHCIAŁO ZMIANY TEGO MODELU.

Wielu z nas słuchało tych słów z rozgoryczeniem. Bo przecież nie tylko nie popieraliśmy reformy minister Zalewskiej, a wręcz przeciwnie.

Warto w kolejnych tekstach poruszyć dalsze merytoryczne wątki dyskusji Sławomira Broniarza, prezesa ZG ZNP z samorządowcami na spotkaniu z naszym związkiem gmin w Opolu. Zwłaszcza na temat obaw o rok 2018.

Na razie dopowiem, że po spotkaniu wielu z nas wracało do swoich gmin z ciężkim sercem. Musimy dalej wdrażać niechcianą i nieudaną reformę oświaty wymuszoną przez rządzący PiS. I to my będziemy ponosić jej koszty.

2017-09-04 08:21:00

powrót

Dołącz do dyskusji na stronie

»

Komentarz:
Text:
Podpis:
Nazwa:
WWW:

Wysłanie komentarza oznacza ze zgadzam się na regulamin.
Dołącz do dyskusji na FB

»

 
PARTNER STRATEGICZNY

»

Wydarzenia w najbliższym czasie

»

26 września, Warszawa, Seminarium "Wykorzystywanie Komunikacji Elektronicznej w Postępowaniu Administracyjnym po Nowelizacji Kodeksu Postępowania Administracyjnego z Dnia 7 kwietnia 2017 r.", www.cpi.com.pl

27 września, Warszawa, Posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, www.kwrist.mswia.gov.pl

28 września, Warszawa, Szkolenie "Obszary Natura 2000 w Prawie UE i Polskim", www.cpi.com.pl

Więcej wydarzeń...
Newsletter

»

Zamów newsletter


Sprawdź co słychać w największych samorządowych korporacjach

»

Felietoniści

»