Strona główna  |  Wydawnictwo  |  Kontakt  |  Reklama
.

 
Aktualności

»


Tomalik: Trzeba cofnąć upartyjnianie państwa. Władza dla samorządów!

Drodzy Czytelnicy Forum Samorządowego, wydarzenia ostatnich dni, które obejmują zabójstwo Prezydenta Miasta Gdańska i jego skutki oraz afery ujawniające prawdziwe oblicze rządzącej partii PiS, stawiają wielkie wyzwania przed nami, samorządowcami.

Samorząd terytorialny jest częścią państwa. Jest opisany w rozdziale VII Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej po rozdziale VI Rada Ministrów i administracja rządowa, a przed rozdziałem VIII Sądy i trybunały.

Przypomnę, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej to najważniejszy akt prawny (ustawa zasadnicza) Rzeczypospolitej Polskiej, uchwalony 2 kwietnia 1997 r. przez Zgromadzenie Narodowe (połączone izby Sejmu i Senatu), zatwierdzony w ogólnonarodowym referendum 25 maja 1997 r. Konstytucja weszła w życie 17 października 1997 r.

Prace nad nową Konstytucją rozpoczęły się w 1989 r. po zwycięstwie obozu Solidarności w wyborach 4 czerwca 1989 r. W 1992 r. uchwalono ustawę o trybie przygotowania i uchwalenia Konstytucji RP. Powołano Komisję Konstytucyjną. 1 sierpnia 1992 r. uchwalono „małą konstytucję”, podpisaną przez Prezydenta RP Lecha Wałęsę 17 października 1992 r. „Mała konstytucja” to ustawa regulująca wzajemne stosunki pomiędzy władzą ustawodawczą i wykonawczą oraz kompetencje samorządów terytorialnych. Prace nad tekstem nowej Konstytucji zakończyły się na początku 1997 r. Zgromadzenie Narodowe przyjęło ją 2 kwietnia 1997 r. znaczącą większością głosów (451 za, 40 przeciw, 6 wstrzymujących).

W referendum konstytucyjnym 25 maja 1997 r. społeczeństwo większością 52,71% głosów opowiedziało się za przyjęciem Konstytucji przy frekwencji 42,86%. Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski podpisał Konstytucję 16 lipca 1997 r. i zarządził jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw.

***

W ostatnich wyborach w październiku i listopadzie 2018 r. organy jednostek samorządu terytorialnego, a zwłaszcza organy samorządów gminnych, uzyskały z woli wyborców mandat demokratyczny. Przypomnę, że pierwsze wybory do rad gmin odbyły się 27 maja 1990 r., zaś bezpośrednie wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast miały miejsce po raz pierwszy 27 października 2002 r. (2. tura - 10 listopada 2002 r.).

Już najwyższy czas, aby samorządy terytorialne współtworzyły władzę ustawodawczą w naszym państwie. Są ku temu nowe ważne przyczyny.

***

W dniu 14 stycznia 2019 r. zmarł w wyniku odniesionych ran Paweł Adamowicz. Dla nas wszystkich, którzy jesteśmy zaangażowani w samorządność, zabójstwo prezydenta miasta Gdańska to cios w nasze środowisko.

Wydarzenie wywołało u mnie skojarzenie z zabójstwem Gabriela Narutowicza - pierwszego prezydenta II Rzeczypospolitej 16 grudnia 1922 r. w Warszawie. Warto wiedzieć, że po informacji o wyborze Gabriela Narutowicza na prezydenta środowiska prawicowe nie zamierzały pogodzić się z taką decyzją Zgromadzenia Narodowego i wyrażały głośno niezadowolenie. Wikipedia przypomina, że w proteście przeciwko wyborowi prezydenta uformował się pochód. Wznoszono antyprezydenckie okrzyki „precz z Narutowiczem”. Nastąpiła kampania oszczerstw, nie szczędzono epitetów i inwektyw. Miały miejsce awantury uliczne przy bierności policji. Widoczna była wroga wobec Gabriela Narutowicza postawa prawicowych parlamentarzystów. Mimo protestów prawicy prezydent Gabriel Narutowicz złożył wymaganą prawem przysięgę, a naczelnik państwa Józef Piłsudzki przekazał władzę wybranemu prezydentowi. 15 grudnia 1922 r. był faktycznie pierwszym dniem urzędowania prezydenta Gabriela Narutowicza w Belwederze. Wśród pierwszych otrzymanych listów była koperta z groźbą śmierci. Następnego dnia na miejsce zamachu do galerii „Zachęta” wpuszczono zamachowca za zaproszeniem. Po godzinie 12 do galerii przybył prezydent Gabriel Narutowicz. Wkrótce rozległy się wystrzały z rewolweru. Prezydent upadł na podłogę…

***

Niesiemy Pawła, ale każdy z nas mógł być tam w środku” - powiedział prezydent miasta Poznania Jacek Jaśkowiak w relacji OKO.press z pogrzebu. Opisał zagrożenie samorządności za rządów PiS. W sprawie przyczyn zamachu na śp. Prezydenta Pawła Adamowicza i politycznej odpowiedzialności rządzącej partii PiS wypowiedział się nie tylko prezydent Jacek Jaśkowiak, ale przede wszystkim wdowa Magdalena Adamowicz. Jej świadectwo jest tu szczególnie ważne, gdyż dotyczy lat spędzonych wspólnie z mężem, z czego ostatnie 3 lata były pełne nagonki partii PiS i upartyjnionej TVP na Pawła Adamowicza oraz gróźb po adresem Prezydenta i jego rodziny. Na spotkaniu samorządowców w Gdańsku 18 stycznia 2019 r. głos zabrali prezydenci, marszałkowie i przedstawiciele samorządowych związków. Wszyscy mówili o mowie nienawiści. Rafał Dudkiewicz stwierdził, że Paweł Adamowicz „odszedł w gęstniejącej atmosferze debaty publicznej i politycznej, często plamionej nienawiścią”.

Ostatnio prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak i prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski złożyli zażalenia na umorzenie śledztwa w sprawie „politycznych aktów zgonu”. Jacek Jaśkowiak powiedział w TVN24: „Wielokrotne odmowy podejmowania jakichkolwiek czynności doprowadziły do tego, że straciłem wiarę w to, że te organy państwa będą mnie chronić”. Prezydent Poznania dodał: „Wcześniej składaliśmy różnego rodzaju doniesienia w sytuacji, gdy grożono mnie lub moim zastępcom. Tak naprawdę utraciliśmy wiarę w działanie organów państwa. […] Jeśli w przypadku mojego zastępcy prokurator uzasadnia umorzenie postępowania tym, że kogoś, kto groził, nie stać na wynajęcie zabójców z Ukrainy, to jest to już ośmieszanie organów państwa. […] Jednocześnie wielokrotne odmowy podejmowania jakichkolwiek czynności doprowadziły do tego, że straciłem wiarę w to, że te organy państwa będą mnie chronić..

W śledztwie, o którego umorzeniu prokuratura poinformowała 9 stycznia 2019 r., badano, czy Młodzież Wszechpolska złamała prawo, wystawiając "polityczne akty zgonu" prezydentom 11 miast, którzy podpisali deklarację o współdziałaniu w dziedzinie migracji. Prokuratorzy uznali, że "akty zgonu" były formą krytyki i nie zawierały gróźb ani nawoływania do nienawiści.

***

W pogrzebie śp. Prezydenta Pawła Adamowicza brało udział ponad 500 samorządowców z gmin zrzeszonych w Związku Miast Polskich. Następnie wzięli udział w spotkaniu w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej. W relacji OKO.press czytamy, że spotkanie miało symboliczną wymowę, bo „to tutaj 39 lat temu strajkujący wymusili na komunistycznych władzach zarejestrowanie „Solidarności”. Aleksandra Dulkiewicz – zastępczyni i następczyni Adamowicza – odczytała jego ostatni list z 11 stycznia. Zapraszał samorządowców z całej Polski na obchody 30-lecia wyborów 4 czerwca: „Kiedy rząd PiS odwraca się ostentacyjnie plecami do tak ważnej rocznicy, odpowiedzialność za nadanie jej obchodom stosownej rangi spada na władze samorządowe”. List zapowiada rehabilitację najnowszej historii i rysuje wartości, które samorządowcy mają przeciwstawić obozowi władzy: „Nasza inicjatywa jest wyrazem głębokiego szacunku dla bohaterów niedawnej przeszłości, jak i płynącego z niej zobowiązania. Droga do wolności zaczęła się przecież w Gdańsku w 1980 roku. To tu narodziła się Solidarność na czele z Lechem Wałęsą, która doprowadziła do ostatecznego kresu komunizmu w Polsce w 1989 roku. […[ Ale nasza inicjatywa wynika nie tylko z przywiązania do tradycji, którą reprezentuje III Rzeczpospolita. Jestem przekonany, że uzna ją Pani/”Pan za dowód troski o teraźniejszość i przyszłość naszego kraju”.”

***

Na spotkaniu w sali BHP Stoczni Gdańskiej przypomniano ideę, aby Senat - izba wyższa Parlamentu - miał reprezentować samorządy lokalne. Zdecydowanie popieram tę ideę. Popieram rozwiązania, które sprawią, że samorządy terytorialne będą współtworzyły władzę ustawodawczą w naszym państwie. Jest ważne również z powodu skali nieprawości, którą ujawniają afery dotyczące różnych stron rządów partii PiS w ostatnich 3 latach. To samorządy mają demokratyczny mandat i tytuł moralny, aby wyznaczać standardy sprawowania władzy publicznej w państwie.

***

Warto też zestawić wyniki wyborów do Sejmu i Senatu z ostatnich lat. W 2001 r. w wyborach do Sejmu poparcie dla zwycięskiej koalicji SLD-UP wyniosło 41,04%, do Senatu dla SLD-UP 38,91% (przy frekwencji ponad 46,2% dla wyborów do obu izb parlamentu). W 2005 r. w wyborach do Sejmu poparcie dla zwycięskiej PiS wyniosło 26,99%, a w wyborach do Senatu dla PiS 20,76% (przy frekwencji ponad 40,5% dla wyborów do obu izb parlamentu). W 2007 r. w wyborach do Sejmu poparcie dla zwycięskiej PO wyniosło 41,51%, a w wyborach do Senatu dla PO 39,14% (przy frekwencji ponad 53,8%). W 2011 r. w wyborach do Sejmu poparcie dla zwycięskiej PO 39,18%, a w wyborach do Senatu dla PO 35,60% (przy frekwencji ponad 48,9%). 2015 r. w wyborach do Sejmu poparcie dla zwycięskiej PiS wyniosło 37,58%, a w wyborach do Senatu dla PiS 39,99% (przy frekwencji ponad 50,9% dla wyborów do obu izb parlamentu).

Jak widać, że rządząca partia PiS nie ma mandatu do przeprowadzania takich głębokich i kontrowersyjnych zmian w polskim państwie, jakie przeprowadza od 3 lat, tym bardziej, że nie ma większości konstytucyjnej.

***

Żyjemy w niespokojnych czasach. Dzieją się rzeczy, które wcześniej nie mieściłyby się w naszej głowie. Po wygranych w listopadzie 2018 r. przez Demokratów wyborach do izby niższej Kongresu USA deputowani ogromną większością głosów uchwalili ustawę, która ma uniemożliwić prezydentowi Trumpowi wyprowadzenie USA z NATO.

W Polsce widzimy z całą ostrością, do czego prowadzi upartyjnienie państwa, które szczwani i mściwi partyjni politycy obsiedli na wszystkich polach. Ujawnia to również Gazeta Wyborcza w najnowszych artykułach o projekcie „Srebrna”.

Musimy przystąpić do intensywnych prac nad rozwiązaniami, w ramach których samorządy terytorialne będą współtworzyły władzę ustawodawczą w naszym państwie. Musimy pracować nad wyznaczeniem standardów sprawowania władzy publicznej w państwie. Byłem świadkiem konferencji najwybitniejszych polskich prawników, na której przedstawiono dotychczasowe efekty prac nad przywróceniem państwa prawa. Konferencja odbyła się w dniach 14-15 stycznia 2019 r. w Warszawie, a jej organizatorem była Fundacja Batorego.

Aby nasze samorządowe prace i równoległe prace środowiska prawniczego przyniosły efekt, musimy wygrać wybory. Zarówno unijne w maju 2019 r., jak i parlamentarne w październiku 2019 r. i prezydenckie w maju 2020 r.

Bierzmy się do roboty.

2019-02-01 12:12:00

powrót

Dołącz do dyskusji na stronie

»

Komentarz:
Text:
Podpis:
Nazwa:
WWW:

Wysłanie komentarza oznacza ze zgadzam się na regulamin.
Dołącz do dyskusji na FB

»

 
Wydarzenia w najbliższym czasie

»

12-15 lutego, Poznań, Budma Międzynarodowe Targi Budownictwa i Architektury, https://www.budma.pl

13-15 lutego, Nadarzyn, Remadays Międzynarodowe Targi Reklamy i Druku, http://www.remadays.com

Więcej wydarzeń...

Newsletter

»

Zamów newsletter


Sprawdź co słychać w największych samorządowych korporacjach

»

Felietoniści

»