Strona główna  |  Wydawnictwo  |  Kontakt  |  Reklama
.

 
Aktualności

»




Adam Gendźwiłł: Ani wynik PiS ani wynik Koalicji Obywatelskiej nie świadczą o wielkim sukcesie

Adam Gendżwiłł, doktor socjologii, adiunkt w Katedrze Rozwoju i Polityki Lokalnej na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego, członek zespołu ekspertów Fundacji Batorego komentuje na naszych łamach cząstkowe wyniki wyborów samorządowych podawane przez PKW oraz wyniki exit-poll wykonanego przez IPSOS.


Zaskoczyło Pana cokolwiek w niedzielnych wyborach?
Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na wyjątkowo wysoką - jak na polskie standardy - frekwencję wyborczą. Po raz pierwszy w wyborach samorządowych frekwencja była wyższa niż 50 proc., najwyższa w historii wyborów samorządowych. Ale też wyraźnie wyższa niż w ostatnich wyborach parlamentarnych z 2015 r. Sygnały, że będzie wysoka było już widać przed wyborami w sondażowych deklaracjach.

Co miało wpływ na rekordowo wysoką frekwencję?
Mam wrażenie, że wyjątkowa mobilizacja wielkomiejskiego elektoratu w tegorocznych wyborach, jest wynikiem silnej polaryzacji partyjnej. Widzę tutaj wiele podobieństw do mobilizacji wyborców w 2007 r. w przedterminowych wyborach parlamentarnych, po dwóch latach rządów PiS.

Czy pierwsze wyniki mówią nam coś o tym czym kierowali się głosujący mieszkańcy miast i gmin?
W wynikach wyborów prezydentów największych miast widać przede wszystkim kontynuację - wyborcy stawiali przede wszystkim na już urzędujących włodarzy albo ich następców, związanych z tym samym ugrupowaniem. Najbardziej niepewna wydaje się pozycja dotychczasowego prezydenta Kielc. Nie zaskoczyło mnie zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego w Warszawie, ale to że wygrał już w pierwszej turze było trudne do przewidzenia. Wydaje się, że wielu warszawiaków chciało nie tyle dać kredyt zaufania Trzaskowskiemu i Platformie Obywatelskiej, co raczej wysłać czytelny sygnał dezaprobaty wobec partii rządzącej. Podobnie odczytuję spektakularnie wysoki - wyraźnie lepszy niż w 2014 r. - wynik Hanny Zdanowskiej w Łodzi. Mam wrażenie, że pracowała na niego nie tylko Zdanowska, ale również łódzki wojewoda i poseł Sasin. Wyścigi o prezydenturę w największych miastach skupiają uwagę mediów, ale jestem bardzo ciekaw ostatecznych rezultatów w średnich i mniejszych miastach. PiS do tej pory miał bardzo słabą pozycję w samorządach miejskich. W poprzedniej kadencji największym miastem, w którym rządził burmistrz z PiS był Nowy Sącz.

Nie znam jeszcze dokładnych wyników wyborów do rad miejskich, a to całkiem ważny element politycznej układanki. Wiele zależy od tego, czy prezydenci - nawet ci wybrani w pierwszej turze - będą mogli liczyć na wsparcie większości w radzie.

Jak skomentuje Pan sondażowy wynik głosowania do sejmików?
Jeśli chodzi o wybory do sejmików - tu najciekawszy wydaje mi się wynik PSL. Oczywiście, jest on gorszy niż wynik z 2014 r., kiedy tej partii pomogła karta-książeczka i umieszczenie list PSL na jej pierwszej stronie. Ale PSL w 2018 r. ma wynik porównywalny z wynikiem z 2010 r. - co jest dużym sukcesem przy ogromnym nacisku partii rządzącej na elektorat wiejski. PSL pokazał, że jest ciągle mocno obecny w terenie. Wydaje się, że ten wynik wzmacnia PSL i obecne kierownictwo po zmianie pokoleniowej.

Czy można wskazać wygranych i przegranych tegorocznych wyborów?Wbrew różnym deklaracjom zwycięstwa ani wynik PiS ani wynik Koalicji Obywatelskiej nie świadczą o wielkim sukcesie. PiS ma lepszy wynik niż w 2014 r., ale gorszy niż np. w ostatnich wyborach parlamentarnych. Będzie mieć więcej mandatów, ale trudno będzie z nich zrobić użytek przy niewielkiej zdolności koalicyjnej. Spodziewałbym się, że w 3-4 sejmikach PiS będzie w stanie objąć władzę. Z kolei Koalicja Obywatelska jeśli utrzyma władzę w województwach, to głównie dzięki koalicjom - przede wszystkim z PSL. Wygląda na to, że sejmiki będą jeszcze mniej rozdrobnione - SLD, Bezpartyjni i Kukiz w wielu miejscach są na granicy progu wyborczego.

Wynik glosowania w samorządach może mieć wpływ na przyszłoroczne wybory parlamentarne?
Przestrzegam przed zbyt pochopnym przepowiadaniem wyników wyborów do Sejmu na podstawie wyników wyborów sejmikowych. W przeszłości to nie były zbyt trafne prognozy - nie tylko dlatego, że nieco inny elektorat głosuje w wyborach parlamentarnych, ale również dlatego, że inaczej może wyglądać oferta prezentowana wyborcom. W 2010 r. po wyborach samorządowych trudno było przewidzieć sejmowy sukces Ruchu Palikota, a w 2014 r. - Nowoczesnej i Kukiz '15.

Rozmawiał,
Rafał Przeździecki

2018-10-23 09:08:00

powrót

Dołącz do dyskusji na stronie

»

Komentarz:
Text:
Podpis:
Nazwa:
WWW:

Wysłanie komentarza oznacza ze zgadzam się na regulamin.
Dołącz do dyskusji na FB

»

 
Wydarzenia w najbliższym czasie

»

21 listopada, Warszawa, Ogólnopolska Konferencja Powiatowych Centrów Pomocy Rodzinie i Ośrodków Interwencji Kryzysowej, https://www.zpp.pl

22 listopada, Warszawa, Konferencja "IT w administracji", https://gigacon.org

28 listopada, Warszawa, KWRiST, http://kwrist.mswia.gov.pl

Więcej wydarzeń...

Newsletter

»

Zamów newsletter


Sprawdź co słychać w największych samorządowych korporacjach

»

Felietoniści

»